Technologiczna pułapka

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. andrew88 napisał(a):

    A ja paradoksalnie dopiero od niedawna (Dolnośląski 2012) oglądam rajdy na żywo. Oglądać filmiki w internecie, a zobaczyć, usłyszeć i poczuć to na własne oczy to jest nieporównywalne uczucie. Chociaż z zapachem rajdowej benzyny jest już niestety problem (najlepiej się można nim „zaciągnąć” wciąż na serwisie u Kuchara 🙂 Uwielbiam też atmosferę panującą podczas rajdów, podsłuchiwanie wywiadów na komasacji. Bardzo żałuję, że tak późno wybrałem się na pierwszy rajd i nie dane było mi zobaczyć Kuzaja, Sołowowa w RSMP, Kuchara w Evo dziadku, początków Kajta, Polskiego 2009 z Loebem i dwulitrowymi wurcami itp.

    • Robert Polański napisał(a):

      Oczywiście, że rajdy przed komputerem mają tyle wspólnego z rzeczywistością, co konsola z rajdówką, ale z drugiej strony łatwiej jest nie jechać na eliminację RSMP mając w zanadrzu relacje, wyniki i media społecznościowe śledzące ją na bieżąco. Tym bardziej, jeśli rajdy trwają 1,5 dnia i w zasadzie z przygody rajdowej robi się gonitwa i uczucie niedosytu.